Recenzja powieści Pawła Cwynara

Recenzja powieści Pawła Cwynara

Książka, którą zamierzam Wam dziś przybliżyć jest – jak pisze sam autor powieścią opartą na faktach. Znając historię życia autora, można podejrzewać, iż sam siebie ukrył w jednym z bohaterów. Jednak spekulacje odłóżmy na bok i zajmijmy się historią, która sama w sobie jest bardzo interesująca.

Książka opowiada historię Szymona, młodego chłopaka, który trafia do szpitala z podejrzeniem choroby nowotworowej. Zdecydowana większość akcji odgrywa się na oddziale szpitala. Obserwujemy interakcje między pacjentami, rodzące się relacje.

Dla mnie osobiście, najbardziej interesujące są fragmenty, w których opisywane jest życie duchowe bohatera. Cennym doświadczeniem jest poznać, mimo że fikcyjne, to jednak odmienne spojrzenie drugiej osoby na wiarę, czy relację z Bogiem.

Główny bohater jest postacią trochę niedzisiejszą. Jest przykładem dobrego katolika, wnuka, przyjaciela. Człowieka szlachetnego, wykształconego i prawego. Kogoś, o kim możnaby powiedzieć, że jego mowa jest zawsze „tak, tak, nie, nie”

Dało się odczuć, że ten młody chłopak ma świadomość celu, i że nigdy nie idzie donikąd. Wszystko, co robił, traktował poważnie. Kiedy czytał, to tylko książki, które go ubogacały. Gdy się modlił to żarliwie. Wypowiadał się krótko i rzeczowo. W działaniu mierzył siły na zamiary.

Mimo tej pozornej idealności, bohaterem targają sprzeczne uczucia, na kartach książki towarzyszymy bohaterowi w jego duchowej walce, poznajemy jego pokusy, obserwujemy jak sobie z nimi radzi.

Mimo, że jest to powieść, i oczywiście możemy skupiać się na fabule, to jednak w książce, kryje się znacznie więcej. Jest jak przypowieść, która ma drugie dno, zachęcając do refleksji nad własnym życiem. Pomaga docenić, to co mamy, a także raz jeszcze przemyśleć, czy aby na pewno dobrze wykorzystujemy czas, który jest nam dany. Razem z bohaterami przeżywamy ostatnie chwile życia, niepewność, wątpliwości co nas czeka po śmierci, strach…

Napięcie staje się trudne do zniesienia, człowiek zaczyna odczuwać wielką, niewytłumaczalną historię za tym co było. Niemal każdy po kryjomu łapie się niczym koła ratunkowego, jakiegokolwiek pocieszeni, grzebie we wspomnieniach jak w pudle z zabawkami a zegar cyka, i wyrywa z twoich rąk te zabawki, jedna po drugiej

To co mnie nieco raziło, to zbytnie przerysowanie charakterów i miejscami nieco przesadzone sytuacje, myślę jednak, że zabieg ten zyskuje słuszność, kiedy popatrzymy na książkę, nie tyle co na lekką powieść, lecz jak na przypowieść, historię, która ma nam uświadomić pewne postawy i zachęcić do przemyśleń.

Myślę, że warto sięgnąć po tę pozycję. Nie jest to typowa powieść, ale czyta się bardzo dobrze. Jeżeli kogoś interesuje lekka lektura, bez rozmyślań można przeczytać ją w dwa wieczory. Jeżeli się zastanawiasz i szukasz czegoś dla siebie, spędzisz z książką więcej cennych chwil.

Książka „Wysłuchaj mnie proszę” autorstwa Pawła Cwynara ukazała się nakładem wydawnictwa Bernardinium, któremu dziękuję za mój egzemplarz. 

 

Comments are closed.