Podsumowanie marca i plany na kwiecień

Podsumowanie marca i plany na kwiecień

Wraz z początkiem kwietnia wiosna nieśmiało zaczęła wyganiać zimę i zajmować należne jej miejsce. Cieszę się bardzo ze Słońca, i już nie mogę doczekać się kwitnących jabłoni – mojego ulubionego zapachu w roku. O ile marzec przeżyłam pod znakiem dbania o siebie i swoje zdrowie, o tyle w kwietniu chciałabym skupić się na zamknięciu zaległych spraw, aby maj zacząć z czystą kartą. Zapraszam Was na podsumowanie marca i plany na kwiecień!

PODRÓŻE

Zdecydowanie najważniejszym wydarzeniem marca była nasza podróż na południe Włoch. Bardzo się cieszę, że udało mi się spełnić wielkie marzenie podróżnicze. Nie była to może egzotyczna wyprawa, ale pierwsze samodzielnie zorganizowane wakacje za granicą. Jestem z siebie bardzo dumna, że udało mi się z sukcecem być tłumaczem, organizatorem i kierowcą dla naszej czteroosobowej grupy. Podróż, przyniosła mi pewne zaskoczenie, ponieważ najbardziej nastawiałam się na Neapol, a to Matera okazała się być absolutną perełką i najpiękniejszym miejscem jakie dotychczas widziałam.

ŻYCIE ZAWODOWE

W marcu znalazłam nową pracę, którą zaczynam od maja. Mimo, że mam dopiero 23 lata, będzie to moja trzecia praca na etacie. Udało mi się złapać, świetnie płatną pracę, w której, co dla mnie najważniejsze będę mówić tylko po włosku. Uważam, że zmiany są dobre, i nie jestem typem człowieka, który zbyt długo się zastanawia, kiedy okazja pojawia się na horyzoncie. Zawodowo, jestem w takim miejscu, o jakim nie śniłam, że będę nawet u schyłku mojej zawodowej kariery, tymczasem stało się to zaledwie 1,5 roku od jej początku. Okazuje się, że krakowski rynek pracy jest bardzo łaskawy, dla technicznych osób, które znają jezyki obce. Jestem bardzo wdzięczna że mam takie możliwości, i dumna, ponieważ doszłam do tego miejsca dzięki swojej wytrwałości. 

ZDROWIE

W marcu skupiłam się bardzo na swoim zdrowiu. Odwiedziłam specjalistów: dentystę, ginekologa, psychiatrę. Zrobiłam podstawowe badania krwi, a także badanie poziomu witaminy D, co pozwoliło na dobranie odpowiedniej suplementacji. Czego nie udało mi się załatwić to cytologia i badanie piersi (trzeba czekać na odpowiedni dzień cyklu), oraz kosmetyczki (w moim przypadku to dwie 2,5 h wizyty i nie zdąrzylam ze względu na wyjazd do Włoch). Oba te punkty przechodzą na kwiecień. 

ŚWIĘTA

Czas Triduum Paschalnego to mój ulubiony okres w roku. Zwieńczeniem jest dla mnie Liturgia Paschalna w Wielką Sobotę, która w tym roku, była wyjątkowa, ponieważ poczułam, że budzę się do życia po kilku miesiącach snu – ciężkiego czasu, nocy duszy. Tak – przespałam Wielki Post, i od kilku miesięcy miałam poczucie, że życie wymyka mi się z rąk. Teraz czuję, że nadchodzi dla mnie czas zmartwychwstania. Radosne 50 dni, aż do zesłania Ducha Świętego, które chciałabym przeznaczyć na odrodzenie. Odrodzenie wiary i zdrowia, duszy i ciała.

W noc paschalną wierzę najmocniej, i odczuwam niesamowitą radość. To że Chrystus zmartwychwstał, nie jest dla mnie sloganem, ale faktem. Nie mam najmniejszych wątpliwości. Ponadto święta to zawsze rodzinny czas, w którym pozwalam sobie stuprocentowy wypoczynek. 

A co w kwietniu?

Tak jak pisałam we wstępie, w kwietniu planuję uporać się ze wszystkimi zaległościami. Absolutnym priorytetem jest dla mnie napisanie pracy magisterskiej, i poza nią, wszystkie działania schodzą na dalszy plan. Do dnia 28 kwietnia chciałabym mieć ten temat całkowicie zamknięty i z czystą kartą udać się na majowe wakacje.

W wolnych chwilach, mam w planach wiosenne porządki krok po kroku. Myślę, że raz do roku wypada umyć okna, czy szafki. Czas też opróżnić zamrażalnik, wymyć lodówkę i przygotować wiosenną odsłonę garderoby. Mam kilka kwiatów do przesadzenia, i chciałabym zadbać o to, aby nasze mieszkanko było czyste, zadbane i przytulne.

Jak widzicie, moje plany na kwiecień, nie są zbyt wyszukane, jednak praca magisterska, jest zdecydowanie czymś, co spędza mi sen z powiek. Mam nadzieję, że Wy, tak jak i ja, cieszycie się na wiosnę, i macie piękne plany na ten miły miesiąc 🙂

 

Comments are closed.