Podsumowanie lutego i plany na marzec

Podsumowanie lutego i plany na marzec

Lubię czytać tego typu wpisy na innych blogach, więc postanowiłam, że także u siebie będę zamieszczać takie podsumowanie. Dzisiaj, zapraszam Was na pierwsze Klarendarium czyli podsumowanie minionego miesiąca i plany na kolejny.

Już dawno zrozumiałam, że moje życie niewiele ma wspólnego ze „slow life”. Z jednej strony robię sporo rzeczy, z drugiej jednak wciąż zmagam się z zagadnieniem marnowania czasu. Wydaje mi się, że stare metody powoli przestają się u mnie sprawdzać i chyba najwyższa pora poszukać czegoś nowego.

Zacznijmy jednak od tego, co działo się u mnie w lutym

STUDIA

Udało mi się zakończyć z sukcesem przedostatni semestr studiów. Studiuję zaocznie, i ostatnie kilka tygodni były dla mnie bardzo męczące. Mieliśmy 4 zjazdy po rząd, co oznacza 5 tygodni bez ani jednego dnia wolnego. Czas przyspieszył i całkowicie straciłam rachubę jaki dzień tygodnia dziś mamy. To było jak martwy ciąg. Na szczęście w kolejnym semestrze wracamy do standardowego układu zjazdów co drugi tydzień. Praca magisterska posuwa się do przodu w tempie żółwia na emeryturze, ale tylko dlatego że poświęcam jej zdecydowanie za mało czasu.

WYCIECZKI

Z racji studiów, weekendowe wyjazdy nie wchodziły w grę i nie mogłam korzystać z zimy w stopniu takim, w jakim bym chciała. Na szczęście nadeszły ferie, i spędziłam wspaniały zimowy weekend w górach. W sobotę na nartach zjazdowych a niedzielę na biegowych. Kolejny raz zdobyłam Turbacz zimą. Biegówki okazały się moim odkryciem roku 2017. Pokochałam ten sport całym sercem i dołożyłam sobie zimowego dylematu, które narty wybrać: zjazdówki, biegówki czy ski-toury. Bardzo lubię zimę i jednym cieniem na mojej radości jest fakt, że mój Mąż nie lubi zimowych sportów i weekendowe wyjazdy na narty oznaczają dla mnie rozstania z nim, co nie jest łatwe.

BLOG

Dzięki Ewie z bloga Mocem, udało mi się przełamać ciężki blogowy okres. Po wielu problemach technicznych, zniechęceniu i rozkminach czy to w ogóle ma sens, postanowiłam dać sobie ostatnią blogową szansę. Tydzień Małżeństwa w Internecie mnie zmotywował i z tej okazji opublikowałam aż 8 wpisów. Opowiadałam o tym że małżeństwo jest fajne, ważne, dobre, trudne, zaskakujące, boskie, ludzkie i nasze.

ZDROWIE

Nie jest to łatwy temat dla mnie, bo jestem w pełni świadoma że zaniedbuję moje zdrowie. Brakuje mi motywacji do zdrowego odżywiania, a darmowe posiłki i słodycze w pracy tego nie ułatwiają. Jak chodzi o aktywność to także nie było u mnie zbyt dobrze. Dosłownie 2 razy byłam na basenie, trochę pojeździłam rowerem i byłam na nartach. To oczywiście lepsze niż nic, ale jednak dużo poniżej moich oczekiwań.

ROZWÓJ

Tematem przewodnim na luty jest dla mnie intensywny kurs francuskiego na który uczęszczam. Postanowiłam odkurzyć trochę ten język, ponieważ przyda mi się w pracy i uznałam że szkoda kilku lat które poświęciłam na jego naukę w gimnazjum i liceum. Choć na początku bardzo miałam ochotę kończyć każde zdanie po włosku, widzę, że kurs przyniósł duże efekty i cieszę się, że się na niego zdecydowałam. Nie było to łatwe logistycznie, przez dwa tygodnie wychodziłam w środku dnia na 4 godziny, co oznacza że aby się wyrobić przychodziłam do pracy na 5:40 i wychodziłam o 18, nie mniej jednak było warto.

A co w Marcu? 

Luty minął mi szybko, bo raz że krótki, dwa, że dużo się działo. Teraz podzielę się w Wami planami na marzec.

Zdecydowanie najważniejszym wydarzeniem marca będą wakacje we Włoszech. Mam nadzieję spełnić moje największe podróżnicze marzenie, jakim jest Neapol oraz odwiedzić samo południe Włoch. Jedziemy na 6 dni, tuż przed Wielkanocą, bez wielkich planów, ale z zamiarem napawania się spokojną atmosferą południa.

Ważnym wydarzeniem będą też Rekolekcje Wielkopostne. Zdecydowałam się na udział w tych wygłaszanych przez ks. Wojciecha Węgrzyniaka w kościele św. Jana Kantego w Krakowie. Bardzo lubię kazania tego księdza, a i temat dla mnie bardzo dla mnie interesujący, bo o czytaniu Biblii.

Jak chodzi o sprawy blogowe, to będę startować z moim projektem Humanae Vitae na nowo odkryte. Skupiać się on będzie, na przyjrzeniu się encyklice bł. Pawła VI w 50-cio lecie jej powstania. Mam nadzieję zaprosić do współpracy różne osoby i mam nadzieję że uda mi się to skoordynować. Więcej szczegółów pojawi się już wkrótce.

Kolejną ważną sprawą jest zadbanie o swoje zdrowie. Postanowiłam każdy miesiąc roku 2018 poczynając od marca, poświęcić konkretnej dziedzinie. W marcu będzie to zdrowie. Już jutro pojawi się pierwszy wpis z serii: „Marzec w budowie” w którym postaram się uporządkować około zdrowotne tematy oraz zainspirować was do pozytywnej zmiany.

Ostatnim ważnym zaganieniem jest praca magisterska. Chciałabym przysiąść do niej intensywnie i przed wyjazdem do Włoch wysłać promotorowi pierwszą wersję.

 Jak widzicie marzec też zapowiada się ciekawie i intensywnie. I dobrze. Jestem bardzo wdzięczna, za to że mogę się rozwijać, że mam do tego przestrzeń i możliwości. Mam nadzieję że i Wasz luty był piękny, a marzec zapowiada się interesująco. Podzielcie się w komentarzu !

Comments are closed.